piątek, 29 lipca 2011

Ogród cały w łzach


Pogoda nadal nie nastraja do przebywania poza domem. Zwykle sporo czasu poświęcam naszemu ogrodowi, a tu ciągle pada, a jak nie pada to i tak wszystko pozostaje mokre. Z tego deszczowego nastroju i wełny powstał howlitowy naszyjnik. Nosiłam go w głowie już od jakiegoś czasu. Drugi w kolejce będzie bursztyn też w połączeniu z wełną. Zdjęcia wkrótce .

piątek, 22 lipca 2011

Gdzie to lato?


Wakacje nas nie rozpieszczają pogodą. Dzieci niczym muchy przed deszczem niesfornie biegają po mieszkaniu. Chętnie zajęłabym się filcowaniem, ale jak znaleźć czas? Po powrocie z urlopu piętrzą się stosy czystego i brudnego prania...Jeszcze przed urlopem powstała torba -róża zainspirowana pracami yaronegi. Bardzo wygodna (jako poduszka w czasie podróży też).


Kolejna praca torebkowa to niebieski kwiat, podobny do poprzedniego, który " zakosiła " mi koleżanka. W czasie urlopu wypracowałam środek, który jest bardzo ozdobny.


Ostatnie zdjęcie to torebka plażowa. Plażowa również dlatego, że powstawała na plaży, z resztek tkanin mozolnie rwanych na strzępy...Ma ciekawą strukturę.Sprawdza się jako torba na lato.

sobota, 2 lipca 2011

Kwiatowo nadal


Prowadzenie bloga jest trudne... początki w ogóle z reguły nie są łatwe więc jest szansa , że z czasem pójdzie lepiej. Dziś publikuję zdjęcia na których torebeczka, którą nosi dumnie moja koleżanka. To co najładniejsze, czyli środek, wyszywany gęsto drobnymi, specyficznymi, jakby mydlanymi koralikami jest niewidoczny na tym zdjęciu.  Przyznam, że z trudem się z nią rozstałam. Na warsztacie jest już kolejna... Niech żyje lato!