sobota, 6 sierpnia 2011

Szkłem malowane

 W tym tygodniu uczestniczyłam z synem w wakacyjnych warsztatach dla dzieci ( i nie tylko:) na których poznawaliśmy techniki witrażowe. Byłam bardzo podekscytowana zapisując się na te warsztaty, ponieważ technika witrażu bardzo mnie interesuje. Warsztaty prowadziła bardzo ciepła osoba, Pani Dagmara Giej-Rusnak. Mimo tego, że najmłodsze uczestniczki kursu były w wieku przedszkolnym, pani Dagmara zaproponowała nam zmierzenie się z trudnym i niebezpiecznym materiałem jakim jest szkło. Pierwsze zajęcia była to więc nie tylko teoria ale i cięcie, łupanie, kruszenie, tłuczenie i  odłamywanie. Dzieci pracowały z zapałem poznając tym samym podstawowe narzędzia witrażowe. Przyznam, że i dla mnie było to wyzwanie. Zajęcia zakończyły się szczęśliwie, ale nie obyło się bez kilku drobnych skaleczeń;)
 Kolejnego dnia malowaliśmy na szkle stosując nie tylko znane wszystkim farbki witrażowe ( nieco gumowy kontur) , ale i farbę akrylową, którą potem można było drapać. Niestety nie zamieszczę zdjęcia, bo chwilowo nim nie dysponuję. Trzeciego dnia komponowaliśmy witraż ze szkiełek, a potem prowadząca przyklejała do kompozycji szklaną taflę, która stanowi bazę naszych prac. Wpadłam na pomysł by wykorzystać moje koralikowe śmieci, czyli wszystko to co zgromadziłam, a czego nie dało się wykorzystać do biżuterii. Moja praca była dość wypukła i powstawała początkowo na kartce, ale później przenosiłam  ją , koralik po koraliku bezpośrednio na taflę pokrytą klejem. W mojej drugiej pracy wykorzystałam motyw namalowany przez Panią Dagmarę i przyniesiony przez nią w jej skrzyneczkach "śmieciowych". Bardzo podobała mi się ta surrealistyczna twarz i postanowiłam ją potraktować jako pamiątkę z warsztatów. Wspaniała technika, zachęcam to jej wykorzystania. Wszystkie bez wyjątku prace były bardzo ciekawe. Najlepiej prezentują się oparte o okno. Obecnie czekają na wystawę, potem będziemy mogli zabrać je do domów, na co niecierpliwie czekamy.
Warsztaty były bardzo pozytywnym przeżyciem. Fantastycznie pracowało mi się obok mojego synka, który jak się okazało bardzo mnie motywował do twórczych wysiłków:) Dzięki Bartek za wsparcie!
Magdo, technika Tiffany'ego nie została przeze mnie zgłębiona, ale zostało nam obiecane, że odbędą się warsztaty dla dorosłych, trwające tydzień, gdzie powstaną właśnie takie prace. Myślę , że do tego czasu będę kompletować własne narzędzia.

1 komentarz:

  1. szklane mozaiki są bardzo interesujące:)
    Tiffany może poczekać, a te prace z warsztatów będą na pewno ciekawą pamiątką - zarówno "twarz" jak i "ptak" są niespotykane i bardzo oryginalne:))
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń